Jak chronić skórę podczas upałów

"Kobiety lubią brąz…" – śpiewał kilka sezonów wstecz Ryszard Rynkowski. Powraca z tym szlagierem zresztą co rok, w okresie wakacji. I choć jest w nim mowa raczej o tym, że kobiety lubią brąz męski (męskich ciał) faktem jest, że same brązowe też lubią być. I to wbrew panującej od lat modzie, by przesadnej opalenizny unikać. Lubimy brąz, i już. Lubimy być śniade, bo – jak często sądzimy – śniada, opalona skóra prezentuje się młodziej. I na pewno nie widać na niej przebarwiań, niedoskonałości, rozstępów, blizn. Wystawiamy się zatem na słońce, jak tylko się da. Niestety – bo taka przesadnie opalona skóra urody wcale nem nie dodaje, za to moze skutkować choroba lub po prostu się zniszczyć. I gdy po lecie opalenizna zniknie – ujrzymy drastyczne, wcle nie atrakcyjne efekty naszego opalania.
Chrońmy skórę przed słońcem! – nie bez powodu apelują więc media, lekarze.
Dobrze, chrońmy – lecz jak?
Na przykład tak:
Pierwsza zasada – woda: pijmy jej jak najwięcej, prawie non stop; miejmy ją ze sobą gdziekolwiek się udajemy.
Druga zasada – krem z filtrem: jak najwyższym, nawet nr. 50 czy więcej; używajmy go przed wyjściem z domu, po wyjściu z wody (morza, jeziora), kilkakrotnie w ciągu dnia.
Trzecia zasada – osłanianie: osłaniajmy ciało, nie wystawiajmy go na słońce, chrońmy się w cień.
Czwarta zasada – nawilżanie: nawilżajmy ciało balsamami, kremami, oliwkami; możliwie jak najczęściej.

Comments are closed.