Grzechy opalania

Kobiety opalając się na plaży popełniają kilka błędów. Niby wiedzą jak chronić się przed Słońcem, jednak co roku wracają z poparzeniami i brzydką opalenizną. Głównym grzechem jest stosowanie kremów ze zbyt niskim filtrem. Wysokość dopasowuje się indywidualnie względem koloru skóry i potrzeb. Im bardziej śniade jesteśmy tym niższy może on być, jednak większość Polek potrzebuje kosmetyków z filtrem SPF powyżej 30. Aby krem dawał odpowiednią ochronę należy nałożyć go w ilości dwóch miligramów na jeden centymetr kwadratowy, czyli Polka przeciętnych wymiarów potrzebuje jednorazowo około sześciu łyżeczek specyfiku. Trzeba uważać na uszy, głowę, kark, kolana i stopy, ponieważ czerniak atakuje nawet w najmniej spodziewanych miejscach. Kolejnym błędem jest smarowanie się balsamem już na plaży, gdy filtr potrzebuje minimum pół godziny żeby zacząć działać. Dodatkowo kąpiąc się w morzu czy jeziorze należy smarować się co dwie godziny, nawet jeżeli użytkujemy balsam wodoodporny. No i ostatnią pomyłką, dość często popełnianą przez kobiety, jest stosowanie starego balsamu. Krem leżąc na gorącej nasłonecznionej plaży traci swoje właściwości, więc w kolejnym sezonie może służyć jedynie jako balsam nawilżającym.

Comments are closed.